Ranking nieznanych kurortów narciarskich

Śnieg jest, narty i snowboard, wyciągnięte z czeluści piwnic – są. Można ruszać! Tylko gdzie? Najpopularniejsze kurorty narciarskie leżą w Austrii, Francji, Szwajcarii i we Włoszech. Tam jeżdżą. wszyscy! A gdyby tak pozwolić sobie na ekstrawagancję i pojechać tam, gdzie jeździ niewielu?

nie

NIE znane kurorty narciarskie:

Hiszpania – narty dla ciepłolubnych.

Hiszpania i Andora do tej pory kojarzone były tylko ze słońcem, bikini i sklepami wolnocłowymi. Od niedawna państwa te można kojarzyć również ze śniegiem i nartami. Małe miasteczko Pradollano w hiszpańskich górach Sierra Nevada to miejsce klimatyczne, ze zróżnicowaną bazą noclegową (od hostelu do hotelu) oraz mnóstwem nieobleganych (jeszcze) tras. 
Góry Sierra Nevada oferują narciarzom 30 wyciągów (niektóre z nich docierają na wysokość 3282 m), 103 trasy (w tym: 16 zielonych, 35 niebieskich, 43 czerwone i 9 czarnych). Narty i snowboard przydadzą się również w snowparku i strefie aktywności (Mirlo Blanco). Jeżeli znudzi nas szusowanie, zmieńmy buty narciarskie na wygodne buty trekkingowe – z Pradollano organizowane są piesze wyprawy w góry. Po południu można zaś wybrać się na… plażę! Tylko 90 minut drogi (około 100km) i jesteśmy na wybrzeżu Costa Tropical.

narty2015

Andora – „narting”, shopping i clubbing.

W Andorze są Pireneje, a dokładniej: Andora jest w Pirenejach. Można więc w tym niewielkim państwie poszaleć wielowymiarowo: zakupowo i sportowo. Jakość ośrodków narciarskich i przygotowania tras przewyższa pozostałe pirenejskie kraje, a ceny noclegów są zdecydowanie niższe. Andora dysponuje dwoma ośrodkami narciarskimi: Grandvalira (największy kompleks narciarski w Europie) i VallNord. VallNord leży w zachodniej części Andory i jest jeszcze stosunkowo mało znany. Fani zimowych sportów mają tu do dyspozycji 100 km nartostrad i 44 wyciągi. Szukając wrażeń ponadprzeciętnych warto skorzystać z oferty heliskiingu i – dosłownie i w przenośni – odlecieć na nartach. Można też pojeździć w puchu, na trasach nietkniętych ratrakami. A wszystko to w niewielkiej odległości od stolicy, w której popołudnie spędzić można na shoppingu, a po zmroku zgłębiać tajniki nocnego życia Andory.

nie

Odkryj narciarską północ.

Najstarsze prymitywne narty odnaleziono w Szwecji, w Hoting – szacuje się, że pochodzą sprzed ponad 4500 lat. To zobowiązuje! Szwecja oferuje miłośnikom sportów zimowych między innymi dwa bardzo popularne kurorty narciarskie: Åre i Sälen, a Norwegia – Trysil i Hemsedal (tu na stoku spotkać można ponoć samego króla). Stoki nie są wysokie (sięgają 1000 metrów), ale doświadczenie pustki i przestrzeni wynagradza potrzebę oglądania świata z góry (wyższej niż imponujące 1450 metrów, na które wspina się kolejka w Hemsedal). Mało znana narciarzom jest fińska Ruka, której niewątpliwym atutem jest sezon narciarski trwający od października do czerwca. Wybierając się na narty do Finlandii nie należy obawiać się wysokości. W Luosto (utytułowanym w Finlandii resortem roku 2011) jeden z ośmiu wyciągów wyjeżdża „aż” na 514 metrów. Jeżeli coś jest wiekowe i z tradycjami to jeszcze nie znaczy, że jest oblegane.

Narty nad Bałtykiem.

Litwa, Łotwa i Estonia – należące do grupy Krajów Bałtyckich – rzucają rękawicę (narciarską) wszystkim tym, którzy kojarzą je tylko z plażami i morzem. Każda z tych Republik oferuje bowiem atrakcje również zimą, w nowoczesnych i jeszcze nie zatłoczonych ośrodkach narciarskich. Litewska Snow Arena to jedyny w promieniu tysiąca kilometrów ośrodek, oferujący 460 metrów stoku głównego i ponad 150 metrów stoku dla początkujących – w krytej hali (tutaj sezon trwa cały rok!). Otwarta trasa narciarska jest przeznaczona dla narciarzy zaawansowanych, zawodowców i snowboardzistów – ma ponad 640 metrów długości i jest czynna w sezonie zimowym. Według Estończyków istnieją podobno tylko dwie pory roku: pora narciarska i pora przygotowań. Najpopularniejszym sportem zimowym w Estonii – ze względu na płaskie ukształtowanie terenu – jest narciarstwo biegowe. Południe kraju dysponuje jednak pagórkami – można więc porzucić bieganie na rzecz zjeżdżania. Zimową stolicą kraju jest Otepää, organizująca zawody Pucharu Świata w narciarstwie biegowym (tak, to tutaj można spotkać Justynę Kowalczyk!). W swej ofercie ma również trasy zjazdowe i lodowiska. Co roku odbywa się tu również Maraton Saunowy polegający na chodzeniu do sauny (należy w jak najkrótszym czasie odwiedzić wszystkie sauny w miejscowości) – można ewentualnie do sauny biegać, żeby wpisać się w konwencję Otepää.

A w Europie Środkowej i Wschodniej.

Zainteresowanie narciarzy Europą Środkową i Wschodnią stale rośnie. Przybywa zimowych ośrodków sportów: bułgarski Borowiec, serbski Kopaonik, słowacki Chopok, są nowoczesne i stosunkowo niedrogie. 
No i jest jeszcze Gruzja! Gruzińskie przysłowie mówi: dopóki marzec przed tobą, nie chwal, ani też nie gań zimy. A w zimie można w Gruzji poszaleć, również na nartach.

Moim zdaniem naprawdę warto pojechać na urlop do tych nieznanych kurortów narciarskich. Jak to mówią nowe miejsca, nowe wyzwania.

Skomentuj post

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *