Na narty latem do Ameryki Południowej.

Kiedy na półkuli północnej panuje lato, alpejczycy z Europy, Kanady czy Stanów Zjednoczonych szukają śniegu w Ameryce Południowej. Okazuje się, że mogą tam też pojechać także miłośnicy śnieżnego szaleństwa z Polski. Zamiast spędzić zwyczajnie lato i w upale wylegiwać się na leżaku na plaży, na prawdę warto skosztować egzotycznych nart i niezwykłej przygody.

Pierwszą stacją safari jest Portillo „najsłynniejszy ośrodek narciarski w Chile”. Leży na wysokości 2850 m n.p.m. u stóp najwyższej góry Ameryki Południowej oraz całej półkuli zachodniej, Aconcaguy (6960 m n.p.m.).

Drugą stacją ma być Valle Nevado – z kolei najbardziej popularna stacja kontynentu. Położona w sercu Andów dolina oferuje ponad 9000 ha terenów narciarskich, na których wytyczono 37 km tras zjazdowych – nie dość, że o zróżnicowanym stopniu trudności (o długości do 4,3 km i stopniu nachylenia do 36%), to jeszcze szczególnie malowniczych choćby z racji wysokości sięgającej 3000 m n.p.m. Podobno w lipcu pokrywa śniegu w Valle Nevado potrafi przekroczyć aż 7 metrów!

Trzecią stacją może być La Parva – stacja leżąca około 40 km od stolicy kraju  Santiago de Chile, a położona na wysokości 2750 m n.p.m. Jest tam 38 km przygotowanych tras oraz niezliczone możliwości jazdy na śniegu, w tym o skali trudności zbliżonej do skialpinizmu, bo wyciągi docierają na wysokość 3600 m n.p.m.

Ostatnią stacją jest El Colorado, z równie imponującą najwyższą stacją wyciągów – 3333 m n.p.m. oraz 40 km nartostrad, długość najdłuższej wynosi 4,3 km. Razem z regionem La Parva i Valle Nevado „tworzy największy i najlepszy ośrodek narciarski w Chile”.

Skomentuj post

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *